wtorek, 27 maja 2014

Pielęgnacja po męsku

Obecnie mężczyźni odczuwają w pracy coraz większą presję - wymaga się od nich nie tylko kompetencji zawodowych ale także nienagannej prezencji.
Badania przeprowadzone w Polsce i Europie pokazują, że panowie już dawno przestali być ignorantami w zakresie pielęgnacji skóry, wręcz przeciwnie, bardzo aktywnie wybierają kosmetyki i je kupują. Dlaczego więc wobec tego wciąż stosunkowo niewielu mężczyzn trafia do gabinetu kosmetycznego? Nawet jeśli mężczyzna odczuwa potrzebę oddania się w ręce profesjonalistki, często powstrzymuje go przed tym niepewność. Co się będzie działo w gabinecie? Czy będę musiał się całkiem rozebrać? Czy wizyta w gabinecie nie jest przypadkiem oznaką zniewieściałości? Dziś wizyta mężczyzny u kosmetyczki czy kosmetologa już nikogo nie dziwi. Panowie poddają się niemal takim samym zabiegom pielęgnacyjnym jak panie.
Jeśli chodzi o pielęgnację mężczyźni poszukują zabiegów które będą dawały widoczne efekty przy minimalnym wysiłku, dotyczy to zwłaszcza pielęgnacji w domu. Skóra mężczyzn jest o 20% grubsza od skóry kobiet i dlatego znacznie odporniejsza na zużycie. Jednak ta na twarzy jest także bardziej eksploatowana przez codzienne golenie – to ważny argument przemawiający za pielęgnacją.
Męska skóra jest na ogół bardziej wytrzymałą i bardziej tlusta, i z tego powodu lepiej chroniona przed szkodliwymi wpływami środowiskowymi. Dłużej niż kobieca zachowuje napięcie i jędrność. Jednak nawet jeśli zmarszczki u mężczyzn pojawiają się później, zapobieganie ich powstawaniu może stać się punktem wyjścia do tego, by przekonać mężczyznę nie tylko do masażu, ale także do skorzystania z zabiegu na twarz, który złagodzi podrażnienia po goleniu, silnie nawilży podrażnioną i wysuszoną skórę, przywróci gładkość.
fot. Malinowy Dwór

Brak komentarzy: