poniedziałek, 2 marca 2026

Skóra pięknieje nocą

 


Niekoniecznie każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, jak ważny jest zdrowy sen. Zdrowy, czyli spokojny, odpowiednio długi, zapewniający nam regenerację ciała i umysłu. Niestety, chroniczny niedobór snu zaczyna być cechą powszechną w rozwiniętych krajach. Nie śpimy wystarczająco długo, a to oznacza, iż zakłócone zostają naturalne procesy zachodzące w organizmie w trakcie spania.

W ciągu dnia skóra walczy ze szkodliwymi zanieczyszczeniami środowiska, niekorzystnym promieniowaniem słonecznym, a nawet stresem. Dopiero nocą odpoczywa i może zacząć regenerację. Z badań naukowców, zajmujących się chronobiologią czyli nauką o rytmach dobowych, w jakich funkcjonuje człowiek, wynika, że właśnie nocą skóra jest najbardziej aktywna, uruchamia szereg procesów, służących jej odnowie i regeneracji. Pomiędzy godziną 24 a 6 nad ranem komórki dzielą się nawet dziesięciokrotnie szybciej niż w ciągu dnia. Urodzie sprzyja także fakt, że w nocy mięśnie nie są napięte, twarz nie pracuje, przez co nie pogłębiają się zmarszczki. Cykl regeneracji zaczyna się już po godzinie dwudziestej – w tym czasie skóra dobrze chłonie substancje odżywcze z kremów. Po północy rozpoczyna się proces podziału komórek naskórka i usuwane są toksyny. Między drugą a trzecią w nocy podnosi się temperatura ciała, skóra jest wtedy dobrze ukrwiona.Między czwartą a piątą podnosi się poziom hormonu wzrostu odpowiedzialnego za proces odnowy i regeneracji komórek, a temperatura ciała obniża się. Koło piątej nad ranem organizm wytwarza więcej kortyzolu - hormonu, do którego zadań należy m.in. hamowanie procesów zapalnych. Koło godziny siódmej rano kończą się procesy regeneracyjne skóry, a krążenie w całym organizmie wraca do dziennej normy.
Czym różni się krem na dzień od kremu na noc?
Przy wyborze kosmetyków warto sięgnąć po kremy z tej samej linii, ponieważ wzajemnie się uzupełniają. To, czego zabraknie w kremie dziennym, zostanie dostarczone skórze w nocnym. I odwrotnie. Kremy na noc nie zawierają filtrów chroniących przed szkodliwym promieniowaniem UV, czy innych składników ochronnych, nie zawierają też substancji matujących, jest w nich natomiast sporo witamin, mikroelementów i tych składników, o których wiadomo, że odmładzają. I to w takim stopniu stężenia, jaki nie byłby możliwy w kremie na dzień. Przez to działanie nocnych kremów jest nieporównywalnie mocniejsze od przeznaczonych na dzień.
 
Dobierając zabiegi pielęgnacyjne, warto zwrócić uwagę na składniki aktywne w nich zawarte: 
  • Retinol regeneruje naskórek i zniszczone włókna kolagenowe, spłyca zmarszczki.
  • Peptydy czyli białka działają podobnie do retinolu – pobudzają podział komórek, syntezę kolagenu i elastyny, a przy tym nie drażnią.
  • Tlen pobudza przemianę materii i polepsza wchłanianie substancji odżywczych. Kremy z tlenem polecane są zwłaszcza palaczkom.
  • Kwasy owocowe (BHA i AHA) odblokowują pory, zwiększają produkcję kolagenu i elastyny, usuwają niewielkie przebarwienia, wyrównują koloryt skóry.
  • Kinetyna (roślinny hormon wzrostu) zapobiega starzeniu się fibroblastów (podtrzymujących elastyczność skóry), wygładza zmarszczki.
  • Aktywna miedź ujędrnia i uelastycznia naskórek.
  • Koenzym Q neutralizuje wolne rodniki, ma również silne działanie ujędrniające.

niedziela, 1 marca 2026

Halluxy czyli koślawe paluchy

Halluksy, czyli koślawe paluchy dokuczają wielu kobietom. Jak nie dopuścić, by powstały i co zrobić, gdy się już ujawnią?



Niezwykle łatwy do przeprowadzenia test umożliwia postawienie diagnozy nawet samemu. Wystarczy dłuższą linijkę albo prosty patyk ułożyć wzdłuż wewnętrznej krawędzi stopy. Jeżeli duży palec odchyla się od niego o co najmniej pół centymetra - trzeba zgłosić się do lekarza ortopedy. Znaczy to bowiem, że zaczął się proces tworzenia halluksa.

Cywilizacyjna epidemia


Nasze stopy wykonują wręcz morderczą pracę. To na nich przecież skupia się nacisk ciała podczas chodzenia, stania, biegania, a nawet siedzenia, kiedy opieramy podeszwy o podłoże. 

Stopy muszą przenosić kilkadziesiąt, a nawet więcej kilogramów. Jak obliczono, w ciągu swego życia średnio cztery razy okrążamy kulę ziemską. Trudno się dziwić, że stopy tego nie wytrzymują i zaczynają się deformować. A jeśli jeszcze genetycznie jesteśmy obciążeni predyspozycją do wykoślawienia się palucha - halluksy są gwarantowane. 
Gwoździem do trumny bywa niewłaściwe obuwie.

Szpilka i szpic


Gdy stawiamy krok, najpierw odbijamy się piętą, robimy wykrok, przenosimy ciężar ciała i podpieramy nogę na przodzie stopy. W butach na wysokich obcasach ten ruch wygląda inaczej - żeby zrobić krok, musimy odbić się z palców. To zmienia rozkład naturalnych punktów podparcia i wywoduje przeciążenia. Zwolenniczki szpilek zapewniają, że nie jest im niewygodnie. Im może nie, ale stopom - tak. 

Gdy chodzimy wyłącznie, albo bardzo często, na wysokich obcasach, może dojść do rozluźnienia więzadeł, a wtedy rozciągnięte mięśnie nie utrzymują łukowatego sklepienia stopy. Przód stopy, zamiast opierać się na pierwszej i piątej kości, rozpłaszcza się i jak placek przylega do podłoża. To płaskostopie poprzeczne. Stopa poszerza się w kłębie (poduszka przed palcami), a to może wywoływać ból przy chodzeniu. Jeśli dodatkowo nosimy buty o wąskich czubkach, ściśnięty paluch, nienaturalnie przytulony do swojego sąsiada, nie może wykonywać swojej głównej funkcji. 

Podczas chodzenia to właśnie on powinien uczestniczyć w odbijaniu stopy od podłoża, tak żeby można było zrobić krok. Tymczasem uwięziony w niewygodnym bucie przylega do niego zaledwie kawałeczkiem swej powierzchni i podczas każdego kroku krzywi się. Po jakimś czasie staw palucha deformuje się na dobre. Paluch wygina się w stronę mniejszych palców. W skrajnych przypadkach może całkowicie podejść pod drugi palec, wypychając go ku górze. W miejscu, w którym paluch zaczął odchylać się w bok, z czasem powstaje bolesne uwypuklenie. Jest to zmieniona zapalnie tzw. kaletka maziowa - torebka ochraniająca staw. coraz prościej.

Zanim zmiany się powiększą i utrwalą, możemy im zapobiec. Czasem wystarczy rezygnacja z wysokich obcasów i wąskich czubków, ćwiczenia, noszenie w ciągu dnia wkładek ortopedycznych oraz zakładanie na noc aparatu korygującego ustawienie kości przodostopia (tzw. marcin). Dobrze jest jeździć na rowerze i pływać, bo ten rodzaj aktywności wzmacnia mięśnie i więzadła stóp. Przy bardziej zaawansowanych zmianach trzeba także nosić specjalne osłonki z mikrogumy ochraniające staw palucha, stosować ciepłe kąpiele solankowe, zażywać leki przeciwbólowe i przeciwzapalne.